Ten artykuł jest po to, abyście PODALI GO DALEJ i uświadomili ZNAJOMYCH i kogo się da, żeby NIE KUPOWAĆ PSÓW I KOTÓW przez internet i bez sprawdzenia skąd pochodzą! POŁOWA CENY za rasowego psa, TO NIE OKAZJA, ale udział w TYM PROCEDERZE! 👎
CERTYFIKAT to NIE jest RODOWÓD!!!
„Stowarzyszenia hodowców” to często NIELEGALNE organizacje!!!
Zobaczcie skąd może być ten śliczny YORK / SHITZU / BULDOŻEK / PITBULL / MALTAŃCZYK… 😡😡😡
W OSTATNI WEEKEND (04.02.2017) policja i „Pogotowie dla Zwierząt” odebrali ponad 170 zwierząt (psów i kotów) z PSEUDO-HODOWLI w DOBRCZU (niedaleko BYDGOSZCZY).
Zwierzęta żyły w makabrycznych warunkach: klatkach i skrzyniach. Miesiącami nie wychodziły na dwór i nikt im nie sprzątał.
Fetor amoniaku z odchodów był tak mocny, iż utrudnione były oględziny zwierząt.
Hodowlę prowadziło małżeństwo, które było we władzach Stowarzyszenia zajmującego się rozmnażaniem psów i kotów. Wystawiało „CERTYFIKATY” dla sprzedawanych psów.
PRZEPISY z 2012 roku ZAKAZAŁY ROZMNAŻANIA zwierząt w celach handlowych, z wyjątkiem zarejestrowanych hodowli. Spowodowało to, że powstało mnóstwo różnych stowarzyszeń, których nikt nie nadzoruje. Właśnie w takim działali PSEUDOHODOWCY państwo Izabela i Roman Graczyk z Dobrcza.
Szczeniaki sprzedawali po 1500 zł.
Za znęcanie się nad zwierzętami grozi im kara do 3 lat pozbawienia wolności.
JAK TO „WYSZŁO”?
W minioną sobotę do Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt” zgłosili się świadkowie, którzy potwierdzili znęcanie się nad psami w jednym z jednorodzinnych domów w Dobrczu. Osoby, które zamieszkiwały na terenie gospodarstwa, prowadziły „Stowarzyszenie”, które zajmowało się sprzedażą psów i kotów rasowych.
Ceny za każde zwierzę wynosiły ok. 1500 zł.

– Osoby zgłaszające kupiły od małżeństwa psy chore, wychudzone, całe oklejone odchodami. Z informacji uzyskanych od świadków wynikało, iż w budynku tym utrzymywanych jest kilkadziesiąt psów małych ras.
Przetrzymywane mogły być w bardzo rażących warunkach bytowania, we własnych odchodach stałych i płynnych – mówi Grzegorz Bielawski z „Pogotowia dla Zwierząt”.
Lekarze weterynarii, do których trafiły zakupione psy, potwierdzili brak leczenia zwierząt i wady rozwoju. Osobną kwestią był zły stan psychiczny psów. – Złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa i wraz z policją udaliśmy się na teren posesji. To, co tam zastaliśmy, niestety potwierdziło nasze obawy.
W trzech pomieszczeniach właściciele hodowli ukrywali 170 psów i kotów. Te psy miesiącami nie wychodziły na podwórko, siedziały w ciemności, we własnych odchodach – mówi Krystyna Kukawska, prezes Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt”.
Na miejsce wezwano lekarza weterynarii, który dokonał oględzin każdego ze zwierząt. Na miejscu byli także specjaliści od dobrostanu zwierząt i oceny ich stanu psychicznego.
– Byłem w wielu hodowlach, zabierałem wiele zwierząt z jednego miejsca, ale tak MAKABRYCZNYCH warunków nie widziałem nigdy – mówi Grzegorz Bielawski.
– Psami nikt się nie zajmował. Kotami także, niektóre UMIERAŁY leżąc w odchodach, odwodnione, bez pomocy lekarskiej – dodaje.
Z ustaleń działaczy na rzecz zwierząt wynika, iż to największa likwidacja hodowli psów rasowych w Polsce, jaką do tej pory udało się odkryć – z najgorszymi warunkami utrzymania zwierząt. Jeszcze nigdy nikt nie odebrał z jednego miejsca aż 170 zwierząt – oceniają wolontariusze „Pogotowia dla Zwierząt”.
Na terenie posesji hodowane były BULDOŻKI FRANCUSKIE, YORKI, MALTAŃCZYKI, OWCZARKI BORDER COLLIE, BULTERIERY, SHIH TZU oraz KOTY NORWESKIE.
OBECNIE trwa dokładana diagnostyka chorych psów i kotów, udzielana jest im niezbędna pomoc weterynaryjna w kilkunastu miejscach, do których zostały przewiezione.
Rozpoczęła się także zbiórka środków na ich leczenie. Po tych czynnościach zwierzęta trafią do domów tymczasowych, gdzie będą przebywać do zakończenia sprawy karnej i wyroku.
Oprócz psów i kotów policjanci zabezpieczyli także na posesji MARTWE ZWIERZĘTA zwierzęta. Leżały one ukryte w kartonie niedaleko bramy. Były to szczeniaki. Przyczyna ich śmierci znana będzie za kilka dni.
Dziś (08.02.2017) pokazano „hodowców”, więc dodajemy zdjęcie:
Oto „HODOWCY” 😡😡😡 państwo Izabela i Roman Graczyk z Dobrcza
DOWODY:
Podczas interwencji policjanci na prośbę „Pogotowia dla Zwierząt” zabezpieczyli 170 zwierząt jako DOWODY rzeczowe do SPRAWY KARNEJ prowadzonej przeciwko właścicielom.
Na posesji znaleziono też MARTWE PIESKI (szczeniaki) w kartonach i śmietnikach…
UWAGA❗️ „3-miesięczny areszt dla właścicieli hodowli w Dobrczu” + odkryto DRUGIE MIEJSCE HODOWLI 😡😡😡
Wiadomość z ostatniej chwili (10/02/2017) Dziś przed godz.16.00 małżeństwo Izabela G. i Roman G. zostało aresztowane na 3 miesiące przez Sąd Rejonowy w Bydgoszczy.
Było to możliwe, bo Policja zgromadziła także dowody, iż małżeństwo OSZUKIWAŁO klientów, wypisując fałszywe dane w metrykach psów, a także samo szczepiło zwierzęta, przygotowywało ich książeczki zdrowia (!!!) 😱😱😱.
Małżeństwo w miniony wtorek trafiło do Policyjnej Izby Zatrzymań.
Teraz można ujawnić, że w tym czasie dokonano przeszukania ich DRUGIEJ posesji w Bydgoszczy przy ulicy Jazgarzowej, gdzie mieściła się siedziba Polskiego Stowarzyszenia Psa Przyjaciela, w którym zatrzymane małżeństwo było we władzach.
Podczas przeszukania w Bydgoszczy ujawniono identyczne warunki utrzymywania zwierząt, co na posesji w Dobrczu z ta różnicą, że nie znaleziono w pomieszczeniach psów. Wiadomo jednak, że zwierzęta tam przebywały i również wobec nich stosowano okrutne metody w ich hodowli.
Funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Koronowie zgromadzili bardzo dużo dowodów, potwierdzających nie tyko znęcanie się nad zwierzętami, ale także uzyskali informacje o możliwości MATACTWA przez hodowców. Dlatego po zatrzymaniu Izabeli i Romana G. Prokuratura Rejonowa w Bydgoszczy wystąpiła z wnioskiem o ich aresztowanie.
Sąd Rejonowy w dniu dzisiejszym, po przeanalizowaniu całego materiału dowodowego zebranego w sprawie, w tym opinii biegłego sądowego z dziedziny psychologii zwierząt , zdecydował o tymczasowym aresztowaniu właścicieli hodowli.
„To pierwszy w Polsce przypadek, gdzie sąd stosuje tymczasowe aresztowanie wobec sprawców znęcania się nad zwierzętami, ale także pierwszy przypadek znęcania się nad psami i kotami w tak okrutny sposób”- mówi Grzegorz Bielawski ze Stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt
CO ZE ZWIERZAKAMI?
Obecnie zwierzęta przebywają w kilkunastu miejscach tymczasowego pobytu i z tych miejsc, po specjalistycznych badaniach, trafią do domów tymczasowych i będą tam przebywać do zakończenia sprawy karnej.
STAN ZWIERZĄT:
Osoby, które chcą zająć się psami lub kotami z pseudohodowli, muszą liczyć się z tym, iż trzeba POŚWIĘCIĆ im bardzo dużo czasu.
Jest to konieczne, by zwierzęta wróciły do właściwej kondycji fizycznej, ale i psychicznej.
Zwierzęta te są bowiem WYCOFANE. Niektóre od KILKU LAT siedziały w ciemności, bez wypuszczania na podwórko; nie potrafią normalnie funkcjonować w grupie.
Pogotowie robi wszystko, aby zapewnić im właściwe schronienie i opiekę weterynaryjną.
JAK MOŻNA POMÓC?
Na leczenie psów i ich transport z hodowli potrzebne są środki finansowe. Przy tak dużej liczbie psów i kotów koszty te będą znaczne. Wpłaty można kierować na nr konta bankowego Stowarzyszenia „Pogotowie dla Zwierząt”, Pl. Pocztowy 4/6, 64-980 Trzcianka: 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093, z dopiskiem „likwidacja fabryk psów”.
PAYPAL [email protected]
YetiPay [email protected]
IBAN: PL87 1020 3844 0000 1702 0048 1093
SWIFT: BPKOPLPW
Cytowane przez nas tekst i zdjęcia są autorstwa „Pogotowia Dla Zwierząt”












co to ku.wa jest ?jak można tak postępować z uczuciami jakich kolwiek istot żyjących! !!!!!właścicieli zamknąć w tym syfie niech zobaczą jak te psiaki się czują
co to ku.wa jest ?jak można tak postępować z uczuciami jakich kolwiek istot żyjących! !!!!!właścicieli zamknąć w tym syfie niech zobaczą jak te psiaki się czują dobrze ze zakończy się ich cierpienia
...nie do wiary...!!! Jak można???
Wydaje mi się że to byli dość bogaci ludzie prócz więzienia dobrze by było dorzucić zapłacenie za leczenie. Gnoje
Tak, powinni nałożyć karę na rzecz organizacji prozwierzęcych.
Hej czy można adoptować psiaki?
Trzeba się kontaktować bezpośrednio pod maila z Pogotowiem Dla Zwierząt: [email protected]
Hej chętnie adoptuje jakiegoś psiaka byłby nie tylko nowym członkiem rodziny ale też kompanem do zabaw dla mojego 9 letniego chow chow
Katarzyna, trzeba się kontaktować bezpośrednio pod maila z Pogotowiem Dla Zwierząt: [email protected]
Skoro za psa brali 1.500zł to mają raczej forsę, tak więc pseudowlasciciele powinni pokryć wszystkie koszta za leczenie psów!!!
Jasne! Powinni dużo zapłacić na rzecz organizacji pomagających zwierzętom...
Dlaczego kosztów transportu i leczenia nie pokryją właściciele-czytaj oprawcy? Mają z czego a jak nie mają to do roboty zagonić, są w sile wieku i dobrze utrzymani.
Ludzie to ch***!!!
Żeby zgnili w więzieniu!!! Zwyrodnialcy. Roman i Izabela nie macie juz powrotu na wieś. Zlinczują was !!!!