Co roku ostatni piątek CZERWCA to w UK i USA dzień “Weź zwierzaka do pracy”. Absurdalne? Wcale nie – ma to dużo plusów. Wiadomo – dla nas PLUS priorytetowy, czyli założenie naszej dogowej KAMPANII “Pies to nie mebel – nie zostawiaj go w domu” 😛
Akcja została zainicjowana przez ‘Brytoli’. Po raz pierwszy obchodzono ten dzień w 1996 roku w UK, potem, w 1999r. podchwyciły to Stany. Następnie pomysł chwycił w Kanadzie, Australia i Nowa Zelandia (ale w mniejszym stopniu).
Na pomysł akcji wpadło stowarzyszenie Pet Sitters International i utworzyli “Take Your Dog to Work Day”, czyli “Dzień Zabierania Psa do Pracy”.
FANABERIA?
Niektórzy pomyślą, że to fanaberia i niepotrzebne zamieszanie, jednak akcja ma głębsze ZAŁOŻENIA. Akcja ma pokazać psa jako MIŁEGO TOWARZYSZA dnia codziennego i zachęcić inne osoby z biura do ADOPCJI psów ze schronisk ❤️❤️❤️
W wielu firmach organizuje się też ZBIÓRKI na lokalne schronisko ❤️🐕❤️
Według danych organizacji na początku w akcji wzięło udział 500 firm, a teraz ich liczba znacznie wzrosła, jednak jak piszą na swojej stronie, brak jest danych, bo firmy nie muszą tego zgłaszać.
JAKIE SĄ KORZYŚCI ?
Oczywiście zgodnie z naszą “Dogową” kampanią i działaniami, by wprowadzać psa do przestrzeni publicznej, największym plusem jest to, że Pan Pies nie będzie siedział cały dzień sam w domu, tylko będzie mógł przebywać z pańcią lub z pańciem 🙂
Powtarzamy to do znudzenia, że pies jest istotą społeczną i spędzanie długich godzin w samotności jest dla niego bardzo złe.
Ale zanim weźmiemy go do pracy, pamiętajmy że:
* Pan Pies musi być w miarę grzeczny – żeby nie był dla innych uciążliwy
* w pracy nie ma ludzi, którzy panicznie boją się psów (są tacy!) lub mają alergię
* Pan Pies będzie miał swój kąt i nie będzie się w pracy stresować
* przepisy BHP lub Sanepid pozwalają na obecność zwierząt w naszym miejscu pracy
CO NA TO PSYCHOLOGIA?
Naukowcy z Uniwersytetu Virginia Commonwealth przedstawili badania: narastający stres w pracy prowadzi do wypalenia zawodowego, co z kolei jest przyczyną spadku wydajności pracownika. Według badań, obecność psa ma temu zapobiegać i pomagać.
JAK ROBIONO BADANIA? Badania prowadzono w wybranych firmach, w których można było mieć psa ze sobą i obserwowano zachowanie pracowników (opiekunów psa) oraz ich współpracowników (osoby, które nie posiadają zwierząt).
Randolph T. Barker, profesor zarządzania prowadzący badania, zauważył:
„W dniach kiedy ktoś przyprowadzał psa do firmy, zauważalne były ogromne różnice w odczuwanym przez pracowników stresie. Cały zespół miał też większą satysfakcję z pracy.” – powiedział w rozmowie z Science Daily (dokumenty i raporty z badań TU)
Zdanie podziela lek. wet. Remigiusz Cichoń ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej (Studia Podyplomowe “Psychologia Zwierząt”): “(…) Zwierzęta pozwalają ludziom zmniejszyć napięcie w sytuacjach stresowych. Dzięki temu pracownik nie popełnia błędów i nie czuje się jak wyciskana cytryna. To całkowicie racjonalna metoda. Zwierzęta wyczuwają wzmożony stres, a ich obecność pozwala go pokonać. Dlatego są firmy i instytucje, które celowo wprowadzają zwierzaki do swoich siedzib, na przykład koty, które wymagają mniej „obsługi” niż pies, ale ich mruczenie na biurku również może poprawić samopoczucie (…).
Oczywiście nie każdemu obecność zwierzęcia w biurze będzie odpowiadać. Znajdą się osoby, które np. z powodu traumatycznych doświadczeń z udziałem psa, będą się go bały. Będą też osoby, które zwierząt unikają z innych przyczyn. Ja jednak jestem do tego jak najbardziej pozytywnie nastawiony. Polecam takie inicjatywy wszystkim szefom – na pewno podniesie to wydajność pracy, pod warunkiem, że będziemy pamiętać o zapewnieniu pupilom odpowiednich warunków” – podsumowuje Remigiusz Cichoń. (wypowiedź zacytowana za artykułem z Gazeta Prawna)
U nas w Polsce media rozpisywały się o kilku “psach pracujących”:
Bokser Kafel ‘luzuje’ atmosferę w kancelarii prawnej


Golden retriver Muffy odstresowuje pracowników w firmie komputerowej


Pani Psiunia towarzyszy swojej pańci w toruńskiej korporacji taksówkowej

Pitbull Fokus pilnuje sprzedaży kwiatów:

Chart angielski Django na 14 piętrze (!) warszawskiego “mordoru” pomaga w agencji interaktywnej:


Inne “psy pracujące” znajdziecie w naszej fejsowej GALERII . 🙂
Pytanie do Was:
1. Czy Wasz Szef lubi psy i pozwala na obecność Pana Psa w biurze?
2. Może zachęcicie Wasze MIEJSCE PRACY do takiej akcji?
3. Może już tak robisz?
NAPISZ do nas i pokaż siebie z Panem Psem w pracy i WYPROMUJ swoją firmę! ❤️
Świetny pomysł! Ja też powoli szykuje się z wyproszeniem zabierania Tośki, mojego ado-psiaka do biura.
Niestety szef jest bardziej kotolubny i uwaza ze trzeba pamietac o tych co moga miec alergię. Ale powolnymi krokami probuje przekonac ze pies w pracy to nie taki zly pomysl i ze mozna wiele korzysci z tego wyciagnac.
Ja z chęcią bym zabrała moją bulwunię ale w moim korpo to raczej nie do zrobienia :(
super, pies w pracy to lepszy czas :)