Zbliżają się WAKACJE, czyli czas podróży z Panem Psem. Nie wiem jak Wy, ale my nie lubimy samolotów i dlatego wybieramy tylko takie miejsca, w które można dotrzeć autem (ewentualnie promem), by Pan Pies mógł nam towarzyszyć. Mimo, że auto to komfortowy środek transportu, gdzie my ustalamy reguły, to jednak istnieje kilka ZAGROŻEŃ, gdy na pokładzie jest z nami Pan Pies. Kwestie niby BANALNE, o których wiele osób nie myśli i dlatego bardzo często są lekceważone. Co do wypadków uwierzcie – niestety mamy w tym doświadczenie…
HAMOWANIE
Nieraz sytuacja na drodze wymaga od nas gwałtownego hamowania. Pamiętajmy, że przy ostrym hamowaniu, a tym bardziej przy wypadku, działa siła bezwładności i jeśli Pan Pies nie jest zabezpieczony (czyli zapięty w szelki i pasy), poleci jak pocisk. Jeśli siedzi na tylnym siedzeniu, uderzy z wielką siłą w tył oparcia przedniego fotela, lub przeleci pomiędzy na deskę rozdzielczą. Takie zderzenie na pewno bardzo poturbuje Pana Psa, a nawet może być śmiertelne. Jak to wygląda? Filmik z testów zobacz TU

Musimy jednak pamiętać, by szelki i smycz były dobrej jakości, dobrze dopasowane i wymierzone (jak wybrać szelki piszemy niżej).
WYPADEK
Oczywiście to samo dzieje się z psem podczas WYPADKU: jeśli nie jest zabezpieczony – leci jak bezwładna masa. Co więcej, nawet jeśli przeżyje wypadek, to najpewniej będzie w szoku i zdezorientowany może UCIEC z miejsca wypadku, jeśli nie będzie umocowany… Niestety ucieczka z miejsca wypadku i zaginięcie psa to bardzo częste skutki katastrof drogowych 🙁
PIES CHCE NA KOLANA!
Jeśli jedziemy sami z Panem Psem i nikt go nie pilnuje ani nie jest przypięty, jest ryzyko, że będzie pchał się do przodu, a co gorsza do pańci na kolana. Niby fajnie, lans i w ogóle, jechać z psiuniem na kolanach, ale:
– ogranicza nam to możliwości manewru
– powoduje dekoncentrację
Poza tym pomyślcie o takiej sytuacji:
pies jest właśnie u nas na kolanach / lub „w drodze”, a my akurat ostro hamujemy. I co?
– po pierwsze ryzykujemy rozbicie się psa o deskę rozdzielczą,
– po drugie pies chcąc się utrzymać wbija się w nas pazurami, więc my ryzykujemy podrapaniem,
– po trzecie: mały mops, york albo inny maltańczyk sturla się Wam pod nogi i zablokuje pedał hamulca, sprzęgła, itp.? Rozdepczecie go?
PAN PIES WIETRZY NOS
Wiemy, że większość Mokrych Nosów uwielbia wystawić łeb przez okno auta i wąchać powietrze. My zadowoleni, chcemy zrobić Panu Psu frajdę i otwieramy szybę, żeby uatrakcyjnić mu podróż. To samo dotyczy piesa w aucie, które ma zdejmowany dach (CABRIO, targa, np. w jeepie – to przerabialiśmy).
Jeśli mamy odrobinę wyobraźni wiemy, że może to być śmiertelna pułapka dla Pana Psa, bo on nie ma wyczucia przestrzeni / wyobraźni i może wypaść z auta, dlatego musimy myśleć za niego.
Pamiętajmy, że pozwolić na ‚wietrzenie nosa’ możemy tylko, gdy:
+ jedziemy dość wolno
+ pies jest porządnie zabezpieczony (o tym dalej)
+ pies nie ma wrażliwych oczu / uszu
Absolutnie nie wolno pozwalać psu na wystawianie łba, gdy:
– jedziemy z dużą prędkością
– pies nie jest zabezpieczony / lub jest zabezpieczony źle (np. ma przypiętą smycz do OBROŻY (!)
– ma tendencje do zapaleń uszu / oczu

Niestety piszemy to z perspektywy DOŚWIADCZENIA. Sami przerabialiśmy wypadek (dokładnie „wypadek” = od „wypadnięcia”) na początku życia Pana Psa… tak, tak… Pomyślicie, że jesteśmy bezmyślnymi palantami i nie przypięliśmy Pana Psa? NIE! Pan Pies był ubrany w porządne szelki samochodowe, był wpięty specjalnym pasem w klamrę na tylnym siedzeniu jak należy!
Więc jak to się stało?
Ano wychylał się za swoim nosem węszącym powietrze za oknem, czuł że szelki go trzymają, ale przypadkiem nadepnął tylną łapą na czerwony „klik” do pasów i po prostu się WYPIĄŁ. Szansa 1:1000? Tak, ale nam się przydarzyło…
Na szczęście było to przy prędkości spacerowej na bulwarze w mieście i skończyło się na otartej łapie i rozciętej wardze. Mieliśmy też ogromne szczęście, że kierowca za nami (pamiętam jak dziś: srebrna osobowa Mazda) miał refleks i zahamował tuż przed Panem Psem zbierającym się w szoku na asfalcie.
Jest to jedno z naszych najgorszych wspomnień z podróży. Od tamtej pory, gdy jedziemy otwartym autem, Pan Pies jest wpinany w szelki ale dodatkowo jest zapięty na SMYCZ, którą ja osobiście trzymam w ręku i kontrolnie odwracam się co chwilę.
JAK ZABEZPIECZYĆ PANA PSA W AUCIE?
No to jak przewozić Pana Psa w aucie? W transporterze, ze smyczą wpiętą w pasy?
Nie oszukujmy się: wielu z nas po prostu przewozi Psna Psa, nie wpina go, nie zabezpiecza i jakoś zawsze jest OK… No dobrze, ale wszystko do czasu – licho nie śpi.
„Crash-testy” pokazały, że:
1. niezamocowane lub źle zamocowane „TRANSPORTERY” to śmiertelna pułapka, bo przez swoją masę przy wypadku nadają jeszcze większą prędkość „lotowi” Pana Psa.
2. Przypięcie smyczki samochodowej, gdy Pan Pies ma OBROŻĘ to bardzo zły pomysł, bo przy takiej sile lub wypadnięciu z auta prawdopodobnie nastąpi uszkodzenie karku (mówiąc obrazowo „urwie mu łeb”).
Najlepszym wyjściem są dobrze dobrane SZELKI + smyczka samochodowa wpięta w „klik” do pasów.
Ale niestety jakość szelek też nie wygląda dobrze… 😫 23 na 25 modeli oblało testy przeprowadzone przez pewną firmę, która jako jedna z nielicznych takie testy zrobiła… Nie ma szelek doskonałych (na razie chyba tylko 1 niemiecka firma opracowała ‚prawie doskonałe’), ale możemy wybrać w miarę dobre. Czym się kierować wybierając z tych dostępnych na rynku?

- powinny być dość szerokie i miękkie (np. gąbkowane), aby rozłożyć i pochłonąć jak najwięcej energii w razie hamowania
- szczególnie przy psach o większej masie powinny być porządne i wytrzymałe (sprawdźcie atesty, zszycia, sprzączki)
- muszą być dość dopasowane, żeby pies z nich nie wyszedł
- wraz ze smyczą powinny być dość krótkie, żeby przy zderzeniu Pan Pies nie uderzył w tył fotela
- nie mogą być zbyt miękkie i elastyczne, bo przy hamowaniu się rozciągną i (j.w.) uderzy w tył fotela kierowcy
- (opcjonalnie: dobrze, by były elementy odblaskowe – mogą pomóc w zlokalizowaniu psa jeśli jednak się wypnie oddali się w szoku z miejsca wypadku)

Dodatkowo można też stosować maty samochodowe, które po zapięciu tworzą coś w rodzaju „koryta” na tylnym siedzeniu / w bagażniku, które zapobiega przechodzeniu psa do przodu.
Brisky vel Broneczek zajmuje całą tylna kanapę w aucie. Gdy jadą ze mną dzieci, są wyścigi kto szybciej zajmie miejsce. Jeżeli chciałoby się Broneczka przesunąć, potrzebny byłby dźwig. Nagle przestaje słyszeć, rozumieć, widzieć. Mamy szelki, ale nie fajne. Potrzebujemy naklejke, choc i tak bardzo widać ze jedzie z nami pies. naklejka czarna!
Kapsel podróżuje z przodu na kolanach pasażerach. Jest bardzo towarzyski wiec nigdy nie chce jeździć sam na tylnym siedzeniu . Lubi tez wystawiać pyszczek za okno
P.S dzięki artykułowi wiemy juz ze bardzo nieodpowiednio transportujemy naszego psa i obiecujemy poprawę Czeka nas ciężka droga ...
Mój pies podróżuje na tylnej kanapie przypiety specjalnym pasem do szelek, choć w porze letniej chowa sie na podłodze za fotelem kierowcy.
Nasz Benek jeździ z nami na przednim siedzeniu. Najchętniej przy otwartej szybie- by mógł wszystko obserwować.
Mój w bagażniku jeździ z nami bardzo lubi jeździć
Mój Rambo podróżuje z tyłu w aucie przypięty pasami do szelek. Czarna nalepka :-)
Nasz Rico podróżuje w bagażniku. Auto mamy combi więc bardzo dużo miejsca jest tylna szyba otwarta żeby miał stały dostęp do powietrza. Używamy fajnej maty dla psiaka. Często jeździmy na rodzinne wyjazdy.
Nasz nieowczarek Wookie podróżuje w bagażniku (zmieniając samochód specjalnie szukaliśmy takiego, żeby była taka możliwość). Bagażnik jest wyścielony matą a Wookie jest przypięty samochodową smyczką. Chętnie przygarniemy białą lub czarną naklejkę :)
Mój pies najchętniej zajmuje miejsce na kolanach pasażera z przodu choć najbardziej to by chciał za kierownica :)))
Oj....ciezko sie podrozuje z trojka psiakow. Dwojka na przednim siedzeniu ( oczywiscie z pasami), a trzeci z tylu- tez oczywiscie pasy. Trzeba robic zmiany, bo pilnuja kolejki by byc z przodu psitulamy Mamy juz oklejony samochod...ale przydalaby sie trzecia naklejka biala
U mnie dziewczyny mają dla siebie całe tylne siedzenie. Obowiązkowo noszą szeleczki i są przypięte specjalnymi pasami. Mają też taki pokrowiec zaczepiany o przednie i tylne zagłówki, tak więc nie spadną między siedzenia, nawet kiedy będą się wyjątkowo o to starać.
Szyszka podróżuje na tylnej kanapie, przypięta na krótko w samochodowe szelki :) ... - różowa nalepka oczywiście
Luna jeździ z tylu na kanapie na swoim kocu. Żadnych klatek ani bagaznikow!
Nasz Freddy jeździ na tylnej kanapie-całą ma dla siebie- otoczony swoimi ulubionymi maskotkami, ale z reguły i tak przesypia drogę:). Kiedy zbliżamy się do domu "dziadków" to się ożywia i opierając się łapkami o drzwi popiskuje patrząc przez szybę .
Moje dziewczyny w czasie jazdy sa w bagazniku. Jezdzimy czesto na wystawy po calej Polsce. Naklejke poprosze biała.
Nasze Astra i April - bolonczyk i hawanczyk podróżują w szelkach przypięte pasami wypinanymi w zatrzask na tylnej kanapie auta, czarne naklejki pasują do naszych samochodów , pozdrawiamy
Ile nalep? Dwie?
Nasz psiak podrozuje na tylniej kanapie w 'hamaku' i na kocykach ☺ mamy dla niego szelki Solvit, sprawdzone w crash testach wiec mamy nadzieje, ze jest bezpieczny!
Moja Mejzi jezdzi na tylnim siedzeniu na swoim legowisku . Badz na moich kolanach .Podrozujemy rowniez rowerem .Ksiezna w koszu z tylu na szelkach bardzo luzno zapietych . Prosimy o biala naklejke
Moj Labek ma swoje specjalne miejsce w bagażniku ,gdzie może siedzieć ,stać lub leżeć . Auto było kupowane specjalne pod niego.
Karlos jeździ w szelkach. Mamy specjalny psio pas. Żeby psio-licja się nie czepiał. Jest bezpieczny. I my również :)
5 psów w tym 3 husky☺ w bagazniku zabezpieczone kratka plus przypiete:) samochod teraz nowy szukam pod kątem duzego bagaznika:) Toruń pozdrawia
Mój pies uwielbia jeździć samochodem! Kiedy ja prowadzę Sharki leży z przodu na maksymalnie rozłożonym siedzeniu, gdy ktoś inny prowadzi leży na tylnej kanapie obok mnie :)
Nasz kochany pudelek zawsze grzecznie leży na siedzeniach z tyłu. Grzeczny najczęściej idzie spać. Nigdy nie uchylamy mu okna by nie wyskoczył. Zawsze włączany klimatyzację by w letnie dni było mu chłodno i przyjemnie :)
Toka podróżuje na tylnych siedzeniach przypięta psim pasem bezpieczeństwa. Zwiedziła z nami już kawałek Polski i bywała także za granicą :)
Haze jeździ na tylnym siedzeniu na swoim łóżeczku albo w bagażniku. Haze jest bardzo spokojny i w 90% śpi zawsze w aucie głośno chrapiac:)
Nasza psina jeździ grzecznie, przypięta redukcją do szelek, najczęściej z rozłożoną matą i z reguły z położonym na niej własnym legowiskiem. Nie wychyla się, więc okno ma zamknięte :) Niestety, najchętniej kładłaby głowę na skrzyni biegów (więc próbuje się tam wyciągnąć).
Nasz siedzi z tyłu na macie przypięty szelki -pas, bardzo lubi jeździć samochodem. Niedługo wyruszamy w bardzo długą podróż i przydała by się nam naklejka biała pozdrawiamy
Luna jeździ na tylnym siedzeniu. Ma wyłożoną matę. Jeździ z szelkach wpięta w klamry samochodowe (2 różnych producentow). Dzięki temu siedzi idealnie na środku. Obie klamry są niestety średnie - nie możemy upolować sensowniejszych. Naklejka czarna
Nasz Cudak podrozuje z tylu lub z przodu, w szelkach z zamocowaną smyczką. Mata sie u nas nie sprawdzila, bo chował się pod nią, a potem nie wiedział jak wyjść ;)
Nasza piękna sama pcha się do bagażnika, nawet droga dla niej spod bloku do śmietnika to czysta przyjemność ;) Poproszę białą ;)
Mój Max jeździ na siedzeniu z tyłu, przyjęty szelkami bezpieczeństwa :) Naklejka biała!
Moj pies ma swoje miejsce na tylnej kanapie, ale najczesciej leży pod fotelem z tylu. Z polecenia znajomych próbujemy przyzwyczaić ją do jazdy, gdy jest odpowiednio przypieta, na początku jest zaciekawienie, co sie dzieje, pozniej nuda i pisk, a w końcowej fazie uspokaja się i siedzi z obrażona miną :)
Loko jeździ w klatce (rozmiar większy zeby mógł wstać, obrócić sie etc) na tylnym siedzeniu co by mógł patrzeć na drogę i słychać muzy kiedy chce lub położyć sie i zdrzemnąć jak są nudy
Nasz piesek podróżuje w bagażniku, a że mamy combi to cały 'tył' jest Layli :)
Moj pan pies najczesciej siedzi z przodu, zapiety swoimi szelkami i pasem:) na szczescie siedzi grzecznie i sie nie wierci ❤️
Fera i Julo jeżdżą na tylnej kanapie. Mają matę, dzięki czemu samochód nie jest bardzo zakłaczony. Jeżdżą w szelkach i psich pasach bezpieczeństwa. Uwielbiają oglądać świat przez okna samochodu Poprosimy o czarną naklejkę
Pan pies Homer jezdzi w bagazniku i ze wzgledu na chore lapki musimy go tam wnosic, a malo nie wazy (38 kg). W trakcie jazdy dochodzi do cudownego ozdrowienia i non stop by stal i podziwial widoki zza okna :) prosimy o czarna naklejke
Moja Lila zazwyczaj podróżuje z tyłu przypięta pasami do szelek. A najbardziej lubi lezec w foteliku mojej malej siostry ❤
Moja Basia jeszcze jeździ na tylnej kanapie..Jest to juz duży malamut , więc zajmuje całą kanapę..Niedługo zmieniamy auto , więc Basia będzie miała więcej miejsca :) niestety jeździ bez pasów ale w planach jest zakup odpowiednich szelek do samochodu :)
Hej, moja kochana psina zawsze jedzie na wycieczki w szelkach i wpięta na specjalnym pasek na "klik" , zawsze również próbuje wymusić siedzenie z przodu na kolanach , ale nic z tego bo wiem , że to jest niebezpieczne, trudno trzeba wysłuchać częste bardzo długo jej żali zanim się pogodzi z sytuacją. :-)
Przy takiej ilosci psow, z ktora zazwyczaj ja jezdze (minimum 2, maksimum... Ile mamy :D) sprawdzają sie tylko klatki. Są albo zabezpieczone albo tak upakowane, ze nie maja prawa sie ruszyc. Przy jeżdżą pojedynczo lub po dwa w klatce. Niestety jeszcze (!) nie stac mnie na atestowane kennele, ale intensywnie nad tym mysle. Uważam, ze dobrze zabezpieczone klatki są niezłym pomysłem. Wiadomo, nie chronią psa przy "duzym" wypadku, ale są super przy ewentualnych stluczkach czy niekoniecznie poważnych "wypadkach". Psy zostają w miejscu, nie latają po aucie. Pozdrawiamy serdecznie!
Mój kochana niunia jeździ zawsze. Nami na tylnym siedzeniu oczywiście w szelkach i pasie
Bardzo przydatne
Dość często podrozujemy psem. Siedzi grzecznie z tylu w szelkach samochodowych :) z reguly wpycha swoj pyszczek do przodu bo jak zawsze musi byc jak nablizej nas
Nasz pieseł jest przypiety pasami na tylnym siedzeniu. Jesteśmy w poszukiwaniu odpowiednich szelek ale ciężko o to w Toruniu.. okno otwieramy tylko trochę bo nasz Dino uwielbia niuchac zapachy;p ale boimy się o to, że może się przeziębic.
Mój psiak urzęduje na tylnej kanapie, na macie przypięta smyczą. Zadowolona że mną dużo miejsca. Ukradkiem spogląda przez przednią szybę i obszczekuje ludki przechodzące chodnikami
Nasza wyżlica Granda jeździ w szelkach z firmy jagul.eu -polecamy- mają solidne zapięcia!Szelki przypinamy specjalną smyczą w pasy bezpieczeństwa.Nasza suczka zwija się w kłębuszek i bezpiecznie śpi :D
Zawsze korzystamy z szelek czy to spacer czy to podróż. Podczas podróży Burbon ma krótka samochodowa smycz. Na całej kanapie położoną ma matę. Podczas długiej trasy robimy częste postoje.
Wisła, uwielbia jak płyniemy autem po autostradzie siedzi zacnie i godnie na tylnym fotelu zostawiajac wszędzie swoje goldenretriverowe klaki :) oczywiście jedzie bezpiecznie w szelkach ;)
Mój Dropsik podróżuje przypięty pasami do szelek, zajmuje miejsce na tylnej kanapie obok najmłodszego członka rodziny który siedzi w foteliku. Uwielbia wyglądać przez okno. Na samym początku bardzo źle znosił podróż lecz z czasem jest pierwszy w aucie :)
Nasza Megan podróżuje z nami wszedzie zapięta bezpiecznie w szelkach. Ma dla siebie cały bagażnik kombi. Przy samochodzie melduje się zawsze jako pierwsza :).
Moje wariaty 2x40 kg podróżują w bagażniku podziwiając widoki za oknem :). A po dłuższej chwili przytulają się i idą spać :). Różowa poproszę.
Ja i moje cudowne psie chłopaki - dokładnie 3, podróżujemy z zapiętymi pasami zawsze. Chłopaki maja swoje szelki i specjalne pasy do wpięcia- dwa krzykacze siedzą na tylnej kanapie bo wszystko je ciekawi i krzyczą na inne auta, a spokojny trójłapek siedzi obok mnie na przednim siedzeniu pasażera i w ciszy delektuje się jazda bo widać, ze bardzo to lubi :-) wszyscy jesteśmy czarnowłosi i jeździmy czarnym autem ;-)
Gajusz od malego jest uczony jezdzic z tylu,przypieta szelkami. Juz nawet nie pcha sie do przodu baaardzo lubi dlugie podroze, za dwa tygodnie czeka nas pierwsze 1000km razem naklejka rozowa-bedzie pasowala do szelek☺
Moj Tygrys jeździ z tyłu na kanapie, w szelkach i przyciety z wkładem do pasów, na swoim kocu do tego zawsze ma okno otwarte na tyle tylko, żeby powietrze do niego docierały (za mała przestrzeń by łeb wystawic). Zazwyczaj jeździ na leżaco O co chodzi z tymi naklejkami?