Switch Language

Zwykła zabawa może być groźna

Zwykła zabawa może być groźna

by Rizo Black, 7 sierpnia 2017

Nikt na początku nie jest doskonałym psio-rodzicem, szczególnie jeśli jest to nasz pierwszy Pan Pies. Wszystkiego uczymy się wraz z doświadczeniem, przez obserwację psa, fachową literaturę, rozmowy z doświadczonymi psiarzami, weterynarzami… Jednak jest tyle rzeczy, o których nawet nie pomyślimy, że mogą być złe. ZABAWA, to zabawa, więc co może być w niej złego? A jednak pewne powtarzalne nawyki mogą ZASZKODZIĆ PSU.

Poniżej opiszemy kilka „normalnych” sposobów na zabawę, które mogą być niebezpieczne. Są to przypadki zarówno z naszego własnego doświadczenia, jak i przypadki zasłyszane od weterynarzy i innych, znajomych psiarzy.

1. ZABAWA Z PATYKIEM – pisaliśmy już kiedyś o tym TU, że patyki (oprócz wad z punktu widzenia behawioralnego) są częstą przyczyną wizyt w gabinetach weterynaryjnych (wiemy to od zaprzyjaźnionego weta). Patyk, szczególnie wysuszony, jest kruchy i odłamujące się drzazgi mogą wbić się w dziąsło lub przełyk. Jest to szczególnie niebezpieczne w przypadku szczeniaków i młodych psów, które bardzo intensywnie gryzą. Druga pułapka to nabicie się biegnącego psa na patyk, który ma w pysku. Wystarczy, że się potknie, lub nie pod tym kątem chwyci kij w paszczę. Znajoma Jola przeżyła zszywanie policzka (!) swojego amstafa po takim wypadku… Dlatego nośmy zawsze ze sobą piłkę lub zabawkę.

2. RZUCANIE / GRYZIENIE KAMYKÓW – zdarza się, że na plaży, gdy my i Pan Pies już się nudzimy, wymyślamy różne zabawy z dostępnym „sprzętem” i na przykład rzucamy do góry kamyki, a Pan Pies w locie je chwyta. Co może się zdarzyć?
Otóż po pierwsze, pies może się zadławić nieprawidłowo przechwyconym kamykiem.
Po drugie może sobie wyłamać lub wyszczerbić ząb (zęby), a jeśli będziemy powtarzać takie zabawy, to nastąpi znaczne uszkodzenie szkliwa na zębach (co w konsekwencji będzie przyczyną bólu i większej podatności na psucie się zębów).

3. RZUCANIE PIŁKI / PATYKA NA ŚLISKIEJ NAWIERZCHNI – pomyślicie: no co się może stać? Jedynie się poślizgnie, a ja się pośmieję. A jednak! Mokra trawa, roztapiający się śnieg czy śliskie kafelki są warunkami bardzo kontuzjo-gennymi. Jeśli są wśród nas fani motoryzacji, to wiedzą, jak na mokrej nawierzchni zachowuje się samochód z napędem na tył: zarzuca tyłek, który wyprzedza przód i samochód wpada w poślizg. To samo dzieje się z psem , bo pies też ma „napęd na tył” i gdy z impetem biegnie do piłki, łatwo może wpaść w poślizg i dupsko wyprzedzi mu resztę. W takim wypadku bardzo łatwo o kontuzję kręgosłupa, zwichnięcia stawu lub naderwania mięśnia czy więzadła. Narażone są szczególnie tylne łapy: staw biodrowy, kolanowy, skokowy… Przeżyliśmy to – szaleńczy bieg po piłkę, hamowanie na mokrej trawie, nagły kwik i Pan Pies przewrócił się i przez chwilę nie był w stanie wstać… okropne przeżycie! Od tamtej pory na mokrej trawie bawimy się jedynie w chowanie piłki, a nie rzucanie.

4. SKAKANIE DO KIJA / PIŁKI / FRISBEE (!) – jest to bardzo fotogeniczna zabawa i wychodzą super fotki z „latającym psem”, a FRISBEE stało się modne… Ale nie bawmy się tak! Czy nagraliście sobie kiedyś filmik takich „występów” w zwolnionym tempie? Nie? To polecamy. Zobaczycie jak nienaturalnie wygina się ciało psa (kręgosłup) i jaka jest w tym siła nacisku na kręgi. W UK, organizacja hodowców The Kennel Club ZAKAZAŁA zawodów ‚frisbee’ na pokazie psów, ponieważ weterynarze uznali, że jest to zbyt niebezpieczny sport dla zdrowia psów (tu cały artykuł), ponieważ na pokazach mieli już przypadki uszkodzenia („skręcenia”) kręgosłupa tak poważne, że psy trzeba było uśpić… My osobiście znaliśmy pudla, Czumika z Bydgoszczy (bardzo podobnego do Pana Psa, ale wtedy Pana Psa jeszcze na świecie nie było), który przez takie zabawy nabawił się zwyrodnień kręgosłupa szyjnego, a ucisk jaki to powodowało doprowadził do zmian w jego zachowaniu i zaczął gryźć właścicielkę… Nie wiadomo, czy powodem był dyskomfort i ból, jaki odczuwał, czy zmiany w mózgu spowodowane uciskiem. Także nie zmuszajcie psa do akrobacji, bo może się to źle skończyć.

Jeśli już to tylko Z UMIAREM i bez akrobacji!

Oczywiście wszystkie opisane przez nas przypadki nie u każdego psa skończą się kontuzją, bo zależy to od osobniczych predyspozycji, od temperamentu lub np. szybkości z jaką biega za piłką. Wiadomo, że jeśli Pan Pies Grubasek drepcze za piłką z zawrotną prędkością ślimaka, to raczej nic oprócz zadyszki mu nie grozi, jeśli natomiast jest dzikusem i biega z szybkością błyskawicy, to śliska nawierzchnia może być przyczyną poważnej kontuzji. Z urazami podczas zabawy jest tak, jak w przypadku jedzenia kości: jednemu psu nic nie będzie, a inny wyląduje na stole operacyjnym.

Dlatego powtarzamy: lepiej ZAPOBIEGAĆ niż leczyć, bo z psem jest jak z dzieckiem: sam nie przewidzi konsekwencji swoich działań, więc to my musimy myśleć za niego!!!

Może macie jakieś doświadczenia, które powinny się tu znaleźć?

 

jak bawić się z psem, bezpieczne zabawy z psem, zdrowie psa,

2 Komentarzy


    • Gosia
      Reply Cancel Reply
    • Lipiec 8, 2017

    Warto tez wspomniec, ze szczeniaki (szczegolnie duze rasy) nie powinny biegac jak szalone za pilka. Grozi to komplilacjami zwiazanymi z rozwojem stawow i kosci. Niestety wielu rodzicow o tym nie wie i chcac zmeczyc psiaka narazaja go na klopoty w przyszlosci.

      • Rizo Black
        Reply Cancel Reply
      • Lipiec 9, 2017

      Dzięki Gośka za cenną uwagę.

Leave a Reply

Your email address will not be published

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

Miejsce Przyjazne Psom
designed by Link Master