dog in travel - miejsca przyjazne psom

Druga strona medalu: nie oszukujmy się – pies to obowiązek i wyrzeczenia

Processed with MOLDIV

Kochani❤️ dziś wpis bardzo inny…

Publikujemy bardzo OSOBISTY LIST od naszej czytelniczki (oczywiście za jej zgodą)… do bólu prawdziwy, smutny, ale ze światełkiem… taka słodko-gorzka historia życia z Panem Psem w tle… ❤️

Dlaczego go publikujemy❓ Otóż autorka napisała go do nas KU PRZESTRODZE – po to, aby UŚWIADOMIĆ INNYM, że PIES TO ODPOWIEDZIALNOŚĆ i zanim zdecydują się na ‚słodkiego psiaczka’ (bo teraz to MODNE), niech przeczytają i zrozumieją, że PIES TO NIE TYLKO FOCIE na Insta i Fejsa, ale też przyziemne PROBLEMY i WYRZECZENIA.

PIES TO NIE TOREBKA, KTÓRĄ SIĘ WYDAJE, JAK PRZESTAJE NAM SIĘ MIEŚCIĆ W SZAFIE… Pies pozostaje, pomimo, że nasze życie się zmienia…

**************
„Kurczę, siedzę tak i patrzę na te stronki jak ludzie wyrzucają psy albo adoptują, kupują, a po kilku dniach jedna mówi, że „nie wiedziała, że taki duży będzie”, druga, że „za dużo pracuje, podróżuje” itd. W jakim świecie my żyjemy ?

Opowiem po krótce moją historię:
Byłam ZAKOCHANA (przynajmniej tak mi się wydawało), wiłam gniazdko w swoim wynajętym mieszkanku z widokiem na morze i wtedy wpadł mi do głowy najdurniejszy POMYSŁ świata: „Chcę mieć psa!” Oznajmiłam ówczesnemu facetowi.
Zgodził się pod warunkiem, że będzie to Maltańczyk – mały, więc mały kłopot tym się kierował no i ma włosy, więc i w domu czysto będzie.
Zdarzyło się tak, że znajoma akurat miała szczeniaczki, kilkaset złotych i moje marzenie zostało spełnione.
Bajka nie trwała długo…
Oboje pracowaliśmy bardzo dużo, oprócz tego mój partner musiał dzielić swój czas między mną, psem i inną kobietą. Pojawiły się wątpliwości co do tego czy jest sens nadal być razem.
Zdecydowałam, że nie.
I kolejne schody: co zrobimy z psem? Usłyszałam: To Ty go chciałaś. To nie mój pies.
Pies został ze mną.
Początki były bardzo trudne. Musiałam załatwić NIANIĘ, bo pracowałam po 12-16h w sezonie, później zmienić pracę, mieszkanie (płaciłam połowę swojej pensji za czynsz tylko dlatego żeby móc regularnie wyprowadzać psa na SPACER) przy samej pracy, pies nienawidził zostawać sam: z rozpaczy DRAPAŁ drzwi, OBSIKIWAŁ sofę w salonie – ponosiłam kolejne KOSZTY.

Postanowiłam wyjechać z kraju, ale i tu pojawiły się schody. Zanim wyjechałam musiałam zrobić milion BADAŃ, czip, szczepienia, pies do fryzjera, bo przecież co miesiąc trzeba stówkę na strzyżenie rzucić.
Żaden PRZEWOŹNIK nie chciał mnie zabrać ze zwierzakiem bez transporterka, a przecież mój nie potrafi tak podróżować. I kolejne kilkaset złotych w plecy.
W końcu udało się – jesteśmy ponad tysiąc km od domu.
Od 3 miesięcy nie mogę ZNALEŹĆ MIESZKANIA o dobrym standardzie w centrum miasta tylko dlatego, że mam psa…
Nie mogę pracować tam, gdzie bym chciała i gdzie będę zarabiała więcej, bo nie będę miała możliwości SPĘDZAĆ TYLE CZASU z moim psiakiem ile powinnam.

Od znajomych nieraz słyszałam: „WYDAJ GO!”

I wtedy sobie myślę: „K***, jak to? Teraz, po dwóch latach mam ODDAĆ PSA tylko dlatego, że zarobie kilka tysi wiecej? Teraz mam oddać go tylko dlatego, że przede mną WYCIECZKA MARZEŃ? On też był moim marzeniem i trzymam go teraz w objęciach, a inne marzenia…? no cóż, może powinny pozostać nadal marzeniami…?

Jednym słowem:
nieprzemyślana DECYZJA o posiadaniu psa rujnuje mi w znacznym stopniu chociażby życie zawodowe, ale PODJĘŁAM JĄ i ZMIERZĘ SIĘ ze wszystkimi przeciwnościami losu tylko dlatego, że codziennie widzę tą piękną, wdzięczną za wszystko mordkę i merdający ogonek nawet wtedy, kiedy wychodzę tylko wyrzucić śmieci.

Nie mniej jednak namawiam wszystkich do tego żeby PRZEMYŚLELI SPRAWĘ MILION RAZY, bo ciągła walka ze wszystkim dookoła jest męcząca i wierzę, że może przerosnąć wiele osób, a to prowadzi często do tragedii ‍♀️”

Jeśli macie znajomych, którzy akurat są na etapie ‚pomysłu’ psa, a wiecie, że jest to tylko FANABERIA, zachcianka, kolejny gadżet do uzupełnienia wizerunku, to może warto im to podesłać…?

NIE MA ZNACZENIA czy bierzemy yorka, maltańczyka, kundelka ze schronu czy amstaffa – PIES jest PSEM i NIEZALEŻNIE OD RASY ma swoje potrzeby, choroby i tak samo może nasikać w domu…