Switch Language

Jakie szelki dla psa wybrać?

Jakie szelki dla psa wybrać?

by Rizo Black, 12 marca 2018

W miarę jak rośnie „moda” na psy towarzyszące i coraz więcej rodzin ma w swoim składzie Czterołapnego, rynek psich gadżetów i akcesoriów rozrasta się w niesamowitym tempie. Wiadomo – jest klient – jest towar.

Jedną z bardzo rozbudowanych półek „psiego biznesu” są szelki. Dziś piszemy właśnie o szelkach, bo Pan Pies nosi wyłącznie szelki i uważamy to za lepszy wybór niż obroża. Dlaczego? O tym pisaliśmy tutaj: Obroża czy szelki? Poza tym, szelki to jedyny dozwolony „łącznik” między psem a samochodem, gdy przewozimy przypiętego psa w aucie (więcej o tym temacie TYLKO W SZELKACH, nigdy w obroży!!!)

Szelek na rynku znajdziemy „do wybory do koloru”: różne fasony i kroje, zabudowane i nie, małe i duże, miękkie i sztywniejsze, itp. Jak w tym wszystkim nie zwariować?

Typy szelek

Nie ma szelek idealnych ani nie ma firmy, która robi najlepsze szelki. To, czy szelki sprawdzą się na naszym psie jest kwestią indywidualną. Sprawa wygląda mniej-więcej tak, jak z butami dla ludzi: jedni lubią Ecco, inni Lasockiego a jeszcze inni uważają, że wygodny jest tylko Clarks… Dlatego w niniejszym artykule opiszemy typowe kroje szelek i zwrócimy Waszą uwagę na ich cechy, natomiast nie chcemy Wam nic narzucać i wybór pozostawiamy Wam i Waszym psom – one na pewno dadzą Wam znać, czy szelki im pasują czy nie 😉

Poniżej znajdziecie wypunktowane rodzaje (kroje) szelek wraz z krótkimi opisami. W wykazie ujęliśmy zarówno te szelki, które sami znamy i nosimy oraz te, których nigdy nie nosiliśmy, ale wiemy że istnieją:

1. „STEP-IN” (z j.ang. „wchodzone”) zwane też „SPACEROWYMI”

Są to szelki, w które pies wchodzi przednimi łapkami i pasy spinające schodzą się i zapinają na łopatkach psa. Jest to model dość powszechny, jednak u niektórych psów (w zależności od budowy klatki) odległości pasków mogą okazać się zbyt wąskie i szelki mogą ‚wpijać się’ psu pod pachami i go obcierać. Ważny jest dobrze dobrany rozmiar i wyregulowanie długości pasków (szczególnie długość paska dolnego, idącego od spodu na klatce – uważajmy, żeby ten pasek nie był zbyt krótki, bo właśnie wtedy boczne paski mogą się wpijać).   

Niektórzy producenci robią ten model w wersji bezuciskowej: szelki mają szeroki panel na piersiach a paski podszyte są  neoprenem lub innym miękkim materiałem. Ich zaletą jest po pierwsze to, że nie obcierają, a po drugie (jeśli są mocne i porządnie wykonane) można je z powodzeniem stosować jako szelki do auta, bo miękki i szeroki panel przedni dobrze rozkłada siłę hamowania. My mamy i używamy poniższy model z Fuss Dog (kupiliśmy je w sklepie Animondo – jak na taką jakość, mają bardzo przystępną cenę):

Pan Pies w swojej samochodowo-spacerowej ‚koszulce” 😉

Zdjęcie produktu pożyczone ze str. sklepu Animondo.

2. „GUARD”

Ten krój jest często polecany dla psów rozbudowanych, którym wpijają się szelki typu „step-in” (j.w.). W fasonie „guard” są dwa paski dystansujące: na dole i na górze. Dzięki temu paski boczne są odsunięte i jest mniejsza szansa, że będą wpijać się pod pachy. Ten model jest też polecany przez jedną z najbardziej znanych i doświadczonych trenerek psów z Norwegii – Turid Rugaas. Podobno, według opinii niektórych użytkowników, ich wadą jest okręcanie się na psie, ale to też zależy od budowy i sierści psa.
(ceny różnią się w zależności od producenta i jakości. Na zdj. szelki polskiego producenta Dog’s Profit ; cena od 59,-)

Zdjęcie zapożyczone ze strony producenta Dog’s Profit

Ten model także występuje w wersji bezuciskowej. Ich zaletą, podobnie jak w przypadku bezuciskowej wersji modelu „step-in”, jest szeroki panel przedni, który dobrze sprawdzi się w aucie, bo dość efektywnie ‚wchłonie’ siłę hamowania.
My mamy takie szelki z polskiej firmy Dog’s Profit: posiadają one neoprenowy panel przedni + zwykłe (niepodszyte) paski ‚brzuszne’. Ten model szczególnie polecany jest dla niewielkich i delikatnych ras. (cena od 59,- do 89,-):

Pan Pies w bezuciskowych „guardach” z firmy Dog’s Profit

3. „NORWESKIE” lub tzw. „FLYBALLOWE”

Ich niezaprzeczalną zaletą dla opiekuna jest łatwość zakładania 😉 a dla psa komfort podczas noszenia, gdyż szelki nie ograniczają mu ruchów i są wygodne. Jak się przyjrzymy konstrukcji tych szelek, to zauważymy duże podobieństwo do konstrukcji uprzęży dla konia: podbrzusznik + napierśnik. Dodatkowo, ‚norwegi’ mają jakby „rączkę” na grzbiecie, co jest bardzo przydatne do chwilowego przytrzymania psa lub bliskiego prowadzenia dużego psa, np. na sesji treningowej.
My osobiście mamy 2 pary „norwegów”:
1. stylowe, włoskie moro z Tre Ponti (poniżej) –  są b.mocne i solidne – zdecydowanie dla silnych, „konkretnych” psów, które nie należą do aniołków. Ich dodatkowym plusem, jest dość mocno zabudowana strefa grzbietowa, która na niektóre psy może działać uspokajająco (zgodnie z zasadą propriorecepcji i metody T-Touch).

włoskie moro dla prawdziwego Pana Psa od Tre Ponti

2. polskie słodziaki z Dog’s Profit – fajne na codzień, występują w bardzo kolorowych wzorach.

Pan Pies w „norwegach” (z firmy Dog’s Profit)

„Terapeutyczny” wariant „norwegów”:
Szelki „norweskie”, które są mocno zabudowane na grzbiecie na niektóre psy mogą działać wyciszająco, ponieważ dają psu większą świadomość własnego ciała (propriorecepcja). Na pewno znacie szelki Juliusa, ale fajne i przystępne cenowo są też te z firmy Fuss-Dog (poniżej).

Zdjęcie produktu zapożyczone z e-sklepu Animondo

 

4. „SLED”, czyli szelki do psio-pracy

To szelki dedykowane dla psów zaprzęgowych tak, aby jak najlepiej rozkładał się ciężar ciągniętego ładunku (sań, zaprzęgu). Używa się ich w psich sportach i zawodach psich zaprzęgów, ale można je też wykorzystać do biegania, biegu przy rowerze, czy ciągnięcia sanek. Oczywiście zabawę w ciągnięcie możemy „zafundować” psu, który ma to wpisane w swoją pierwotną użytkowość (np. husky), lecz nie wymagajmy tego od jamnika czy pudla 😉

 

5. „EASY WALK” lub „SZKOLENIOWE”

To szelki dla psów, które mają problem z chodzeniem na smyczy i ciągną. W tym modelu konstrukcja podobna jest do typu „step-in”, ale zapięcie umocowane jest z przodu (na piersiach psa), co powoduje, że gdy pies ciągnie, szelki go obracają i uniemożliwiają dalszą wędrówkę. Dzięki temu pies uczy się, by utrzymywać luźną smycz, bo gdy ciągnie to go obraca. Pomysłowe, co? (cena od ok. 60,- do 100,-).

Zdjęcia zapożyczone ze strony producenta Dog’s Profit

6. dla SZCZENIĄT i bardzo delikatnych psów

Szelki dla „dzieciaków” i psów delikatnych powinny być miękkie, aby nie urażać delikatnej skóry. To właśnie szelki, a nie obroża, dają nam gwarancję, że nie uszkodzimy delikatnego kręgosłupa szyjnego oraz tchawicy. Takie „dziecięce” szelki często wykonane są z „pianki” (neoprenu) lub podszyte są gąbką. Dzięki miękkiemu materiałowi, jest duża szansa, że nie zniechęcimy malucha do „uwięzi” i będzie ją lepiej tolerował.
Poniższy model, który nam się podoba, działa na zasadzie „step-in” (wkładamy tylko przednie łapki) i żaden element nie jest przekładany przez głowę (to dobre rozwiązanie dla psów z wrażliwymi uszami i strefą głowy). Ten model ma tylko 2 szerokie, miękkie pasy, więc minimalizujemy ryzyko obtarć.

Zdjęcie produktu zapożyczone z e-sklepu Animondo.

 

7. do SAMOCHODU

Szelki do auta powinny być dość mocne, a pasy szerokie z rozbudowanym panelem na piersiach. Najlepiej, aby były wykonane z solidnego, ale jednocześnie miękkiego materiału. Istotny jest szeroki panel na piersiach, aby siła hamowania jak najlepiej się rozłożyła i „zatrzymała” na materiale, a nie na psie, aby nie spowodować uszkodzeń ciała.
Okucia, zapięcia powinny być mocne, aby przy mocnym szarpnięciu się nie zerwały. Obszernie o tym piszemy tutaj: Jak zabezpieczyć psa w aucie?

Autor: Magda Pieczatowska-Mysiak
(kynoterapeuta, szkoleniowiec psów, zoopsycholog)

 

 ***************************************************************************************************

Niespodzianka dla czytelników Dog in Travel! 😉

Kochani! Jako, że nasz „pselebryta” Pan Pies nosi szelki od Dog’s Profit oraz Tre Ponti (i dlatego ich szelki pojawiły się w artykule) poprosiliśmy tych producentów o coś dla Was 😉

Oto co udało nam się wynegocjować:

Rabat na szelki „Dog’s Profit” 

10% rabatu na zakupy w sklepie Dog’s Profit na kod: DOGINTRAVEL

Konkurs z „Tre Ponti”

Konkurs, w którym do wygrania są bardzo praktyczne, wodoodporne szelki Tre Ponti model Easy Fit.

Ten model szelek wykonany jest z wytrzymałego, antyalergicznego materiału, który nie chłonie zapachu ani wilgoci. Szelki są bardzo lekkie, nie obcierają psa, nie przyczepiają się do sierści.  Szelki obszyte są taśmą odblaskową, dzięki czemu Twój pies będzie widoczny nawet w ciemności.

CO ZROBIĆ?

  1. Pod tym artykułem napiszcie komentarz, czy używacie szelek czy obroży i dlaczego.
  2. Na Facebooku pod postem konkursowym (z 17.03) wrzućcie fotkę swojego Futra na której widać, jak bardzo kocha wodę 😉

 

Regulamin szczegółowy:

* Organizatorem konkursu jest portal „Dog In Travel”

* zabawa przeznaczona jest dla osób pełnoletnich, mających adres zamieszkania Polsce, ze względu na możliwości wysyłki nagrody tylko na terenie Polski

* czas przyjmowania zgłoszeń określa się od 17.03.2018 (od opublikowania postu na Facebooku) do 19.03.2018 (do północy)

* ogłoszenie wyników nastąpi najpóźniej 25.03.2018

* Organizator zweryfikuje prawidłowość zgłoszeń i tylko spośród zgłoszeń spełniających określone warunki wybierze 1 osobę, która otrzyma nagrodę 

* nagroda konkursowa zostanie wysłana do Zwycięzcy przez Sponsora konkursu (sklep Animondo) na podany adres. Organizator, czyli Dog in Travel nie ponosi odpowiedzialności, w przypadku, gdy Sponsor (sklep Animondo) nie wywiąże się z zadania lub przesyłka nie dojdzie z winy poczty/kuriera.

* uczestnik konkursu akceptuje powyższy regulamin i bierze pełny udział w konkursie w momencie spełnienia wszystkich kryteriów

* Organizator zastrzega sobie prawo do ewentualnych, koniecznych zmian w zasadach konkursu

* Serwis Facebook ani inne podmioty nie sponsorują ani nie uczestniczą w organizacji konkursu, a tym samym nie ponoszą odpowiedzialności za jakiekolwiek działania Organizatora i za konsekwencje wynikające z przeprowadzenia konkursu na łamach Facebook’a.

 

10 Komentarzy


    • Magdalena
      Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    Używam szelek, ponieważ są dużo wygodniejsze i bezpieczniejsze dla psa, a każdy kto kocha swojego pupila dba o jego komfort, który zapewnić mu mogą szelki z firmy Tre Ponti.

    • Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    My jesteśmy zmienni. Nosimy i obrożę i szelki. Szelki do samochodu obowiązkowo właśnie, najlepiej sprawdzają się u nas guardy, inne zupełnie nie zdają egzaminu. Szelki nosimy na szybkie spacery ale tez na dłuższe na smyczy. Obrożę z kolei na spacer bez smyczy i taki, gdzie musimy minąć tłumy ludzi. Hermes zdecydowanie bardziej jest do ogarnięcia właśnie na obroży, lepiej się skupia i kontroluje. Dodatkowo ja wolę chodzić na szelkach. Łukasz raczej na obroży. Każde z nas ma swój zestaw spacerowy dla psa. Jakoś tak wyszło

    • Anula
      Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    Ja używam tylko szelek. Bardzo ważne jest dla mnie bezpieczeństwo Rokisi. Pewnie wolalaby nie byc opasana pasami rylko biegać "na golasa" ale niestety Rokisia lubi szybkie chodzenie z obrożą byłoby niebezpiecznie.

    • Beata Skalska
      Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    Na długie spacery do lasu (codziennie) raczej obraża. Fanta zalicza kałuże, bajora (nawet zimą) a obroża szybciej schnie, niż szelki. Na dogtrekkingi, gdzie musi być na smyczy lub w góry - szelki. Mamy Julius K9 (wygraliśmy na Hard Dog Race - znaczy dostaliśmy, bo każdy uczestnik je otrzymał), które wykorzystujemy w górach, są fajne, wygodne, nie uciskają. Sprawdziły się też w czasie zawodów dog diving, psa łatwiej było naprowadzić do trapu i wyciągnąć z basenu. Są rewelacyjne, mają też elementy odblaskowe. Wykorzystujemy je też w samochodzie, a z naszym psem jeździmy prawie wszędzie. Mamy też szelki typu SLED, zrobiliśmy jej na wymiar. Ich używamy na dogtrekkingach, gdzie Fanta biegnie i ciągnie - szelki te nie wpijają się, nie uciskają na krtań. Są już trochę zmasakrowane bo trzeba je wyprać po każdych zawodach, gdyż z reguły są zabłocone, nasz pies jest jedzenio-, wodo-, błoto-, bajorowo-, śniegolubny:)

    • Justyna
      Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    Dla Naszego psa mamy obrożę, która pomogła nam w czasie szkolenia i wychodzimy w niej na spacery (Doro ładnie w niej chodzi), szelki stosujemy w aucie, są w typie norweskim i bardzo łatwo je zapiąć i odciąć nawet kiedy pies jest podekscytowany wizytą w parku ;)

    • Monika
      Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    Używamy różnych akcesoriów spacerowych w zależności od potrzeb i miejsca jednak szelki to nadze 90 %...dlaczego ? Ano dlatego, że osóbka ze mnie drobna ok 45 kg i z uszkodzonym kręgosłupkiem W szelkach jestem w stanie zapanować nad moją wariatką a jednocześnie wiem, że nie stanie jej się krzywda przy nagłym zrywie za zwierzem wszelakim / ten typ tak ma ;) /

    • Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    Zdecydowanie częściej używamy szelek - norwegi. Obroża tylko na szybkie sikupke, natomiast jak Piri ma szelki czujemy się bardziej pewniej i bezpieczniej . Niedawno mieliśmy sytuację, że naskoczyl na nas duży agresywny pies (bez smyczy, bez kaganca...) i od razu rzucił się na Piri. Dobrze, że była na szelkach to podciągnęłam ją trochę do góry i wzięłam na ręcę, bo inaczej różnie to mogłoby Sie skończyć dla Piri... W samochodzie też zawsze zakładamy szelki i pas bezpieczeństwa.

    • Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    Używam szelek i obroży. Takie miejsca, gdzie wiem że coś może zagrażać moim psiakom, w miejsca gdzie jest dużo ludzi, wybieram szelki. Mam lepszą kontrole nad psami. Kiedy chodzi o zabawę, naukę, relaks, wybieramy obrożę. Psiaki mają więcej swobody, obroża nie ogranicza ruchów podczas wykonywania zadań. Z recenzji o szelkach wreszcie dowiedziałam się jak mam dokonać wyboru szelek. Artykuł bardzo przydatny.

    • Weronika Frankowska
      Reply Cancel Reply
    • Marzec 17, 2018

    Używamy szelek norweskich. Po wielu obrożach (głównie zmienianych ze względu na różne kolorowe wzory- ach ta mamusia;p) jesteśmy bardzo zadowoleni. Dino miał problem z ciągnięciem na smyczy. W szelkach nauczyliśmy się chodzić spokojniej. No i oczywiście podróże samochodem są bezpieczniejsze:)

    • Iza
      Reply Cancel Reply
    • Marzec 18, 2018

    Zaczęliśmy od obroży ale Luna jako przygarnięty adopciak, który nigdy nie chodził na smyczy była przerażona... Tak samo jak i my ... Na drugi dzień zaopatrzyliśmy się w szelki bezuciskowe. Największa zaleta to łatwość zakładania i bezpieczeństwo psa. Nauczyliśmy się z nimi ładnie chodzić i nie ciągnąć na smyczy. Nie rozstawaliśmy się z nimi do momentu aż odkryliśmy jak bardzo żywiołowy jest nasz psiak! Wtedy zdecydowaliśmy się na szelki norweskie :) Luna uwielbia biegać i szaleć a szelki nie ograniczają jej ruchów i są komfortowe. Bardzo przydatna w norwegach jest rączka na grzbiecie - niejednokrotnie przydała się do poskromienia energii Luny i zapewnienia jej bezpieczeństwa.

Leave a Reply

Your email address will not be published Required fields are marked *

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>

*

Miejsce Przyjazne Psom
designed by Link Master